PRO8L3M ponownie znalazł się w centrum uwagi, choć tym razem nie za sprawą nowej muzyki, a występu na żywo. Oskar, lider formacji, zmierzył się z falą krytyki po koncercie „Historia Polskiego Hip-Hopu”, gdzie jego wokalne wykonanie wywołało burzliwą dyskusję w sieci.
Duży koncert, duża presja
Pytanie o to, czy występy przed kilkudziesięciotysięczną publicznością bywają zbyt dużym wyzwaniem dla polskich wykonawców, wraca w ostatnim czasie regularnie. Wcześniej podobne dyskusje wywoływała trasa Dawida Podsiadło, a teraz temat powrócił za sprawą koncertu Jimka, na którym gościnnie wystąpił Oskar z PRO8L3M’u.
Artysta podszedł do występu poważnie, decydując się na elegancką, nietypową dla siebie stylizację, zupełnie inną od dresowej estetyki, w jakiej na tej samej scenie zaprezentował się Sokół. Problem pojawił się jednak w warstwie wokalnej – wybrany na tę okazję utwór „Flary” zawiera fragmenty wymagające śpiewu, a nie tylko rapowania.
Fala krytyki w sieci
To właśnie te śpiewane partie wywołały największe poruszenie wśród internautów. W komentarzach pod nagraniami z koncertu pojawiła się fala uwag na temat wykonania, a wielu odbiorców wprost przyznawało, że trudno było wytrzymać ten fragment występu do końca.
Część komentujących zwracała uwagę, że problem nie leżał w samej odwadze artystycznej Oskara – wybór ambitnego utworu na dużą, symfoniczną scenę mógł być ciekawym pomysłem – lecz w braku odpowiedniego przygotowania wokalnego do zmierzenia się z tak wymagającym materiałem na żywo, bez możliwości poprawek znanych ze studia nagraniowego.
Czy ktoś powinien był zareagować wcześniej?
W kontekście całej sytuacji pojawiły się też pytania o to, czy ktoś z ekipy przygotowującej koncert powinien był zasugerować zmianę repertuaru przed samym wydarzeniem. Sam Jimek, odpowiedzialny za całość projektu, przyznawał jeszcze przed koncertem, że miał pewne obawy co do tego, jak Oskar poradzi sobie z tym konkretnym numerem.
Mimo to utwór pozostał w finalnym programie koncertu, a artysta postanowił wykonać go dokładnie w takiej formie, w jakiej pierwotnie planowano. Efekt sprawił, że to właśnie ten moment koncertu, obok samej muzyki i orkiestrowej oprawy, stał się jednym z najczęściej komentowanych wątków całego wydarzenia w mediach społecznościowych.
PRO8L3M i przyszłość po wpadce
Dla PRO8L3M’u, formacji z bogatym dorobkiem i ugruntowaną pozycją na polskiej scenie, tego typu wpadka na dużej, ogólnopolskiej imprezie to sytuacja stosunkowo rzadka. Zespół od lat cieszy się uznaniem zarówno wśród słuchaczy, jak i krytyków, głównie za sprawą warstwy tekstowej i produkcyjnej swoich projektów, rzadziej za występy z elementami wokalnymi wykraczającymi poza standardowy rap.
Koncert „Historia Polskiego Hip-Hopu” trafi jesienią na antenę telewizyjną, więc dyskusja wokół występu Oskara najprawdopodobniej odżyje ponownie przy okazji emisji. Pytanie, czy montażyści zdecydują się skrócić lub złagodzić ten fragment, pozostaje na razie otwarte i zależy od decyzji stacji emitującej materiał.
Reakcje fanów formacji
Część wieloletnich fanów PRO8L3M’u broni Oskara, argumentując, że odwaga w podejmowaniu artystycznego ryzyka zasługuje na szacunek, niezależnie od finalnego efektu wykonania. Inni natomiast uważają, że przy tak dużej skali wydarzenia warto było postawić na sprawdzone, bezpieczniejsze rozwiązanie repertuarowe, które nie naraziłoby artysty na tak dużą falę krytyki.
Więcej informacji o wydarzeniach z udziałem czołowych polskich raperów znajdziecie na Odsłuch, gdzie regularnie komentujemy najgłośniejsze momenty krajowej sceny. Dyskografię PRO8L3M’u można sprawdzić między innymi na Spotify, gdzie dostępne są wszystkie dotychczasowe albumy formacji.
Symfoniczne koncerty rapowe pod lupą
Formuła łączenia rapu z żywą orkiestrą zyskała w Polsce na popularności w ostatnich latach, ale wydarzenie z udziałem PRO8L3M’u pokazuje, że niesie ona ze sobą również spore ryzyko wizerunkowe. W przeciwieństwie do klasycznego koncertu hip-hopowego, gdzie technika wokalna bywa drugorzędna wobec energii i charyzmy sceniczne, symfoniczna oprawa stawia wykonawcę w znacznie bardziej wymagającej sytuacji, obnażając każdy detal interpretacji na żywo.
Dla organizatorów tego typu wydarzeń wnioski z koncertu Jimka mogą okazać się cenną lekcją na przyszłość – dobór repertuaru i wykonawców do symfonicznych aranżacji wymaga prawdopodobnie jeszcze dokładniejszych prób i konsultacji niż w przypadku standardowego koncertu rapowego, gdzie błędy łatwiej jest zamaskować energią występu i reakcją publiczności.














